| Luk otwarty , skok. Potem już tylko otwarcie spadochronu i modlitwa by żaden pocisk go nie sięgnął, dziś dane było mu przeżyć. Wydra trzymając za linki spadochronu starał się nie stracić z oczu swojego towarzysza. Na szczęście wylądowali niedaleko siebie, i niedaleko gościa który miał ich przechwycić.
Batory jestem! - rzucił zanim zdążyli cokolwiek powiedzieć. - Fajnie żeście wpadli!
Adam nie miał jakiś powodów do radości. Adam Dworny dla znajomych wydra - odparł Jest robota to i jesteśmy, zwijajmy się stąd nim się zorientują że tu jesteśmy
__________________ moje gadu 3444862 (zawsze niewidoczny) :)
Ci co żywią się nadzieją .... umierają głodni.... |