| Ty też to czujesz, prawda?
Czujesz dziecko nienarodzone we mnie
bijące moim zmartwionym sercem.
Umyka cząstką z mych niemych ust
zupełnie jak puste, nieistniejące życie.
Płacze moimi matczymi oczami
gdy biję się w pierś i łkam wraz z nim
i gdy zasypiam w trosce o siebie, nie o nie.
Bo ono jest moim życiem,
moim niezahamowanym poczuciem winy.
którego nikt nie pożąda...
01.04.08r. godz. 19:02, Warszawa
(z chęcią odpowiem na wszystkie pytania, również na te typu, "czemu męczysz nas taką tandetą" XD)
__________________ WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;< |