| Mablung spojrzał na trola z pogardą. Nie podobał mu się jego władczy ton oraz całkowita ignoracją.
- Typowe nastawienie troli. Tylko by chcieli brać, nie dając nic w zamian. Dla twojej wiadomości, jeżeli chce użyć moich druidzkich mocy muszę dostać pozwolenie od duchów i potem jakoś się im odwzdzięczyć. Nie widzę potrzeby bym musial to robić teraz. Rownie dobrze możemy zbadać to puszczę na naszych nogach. - odpowiedział Trolowi. Wkrótce dołączyli do nich kolejni zagubieni. Druida ucieszyło że była w śród nich jego pobratynica.
-I'shnu'parah siostro. Całe szczęście, że wreszcie spotkałem kogoś kto mnie w pełni zrozumie. - powiedział do niej w starym języku Nocnych Elfów. Nagle znowu wróciło to uczucie. Odtrącenie, niechęć, niepewność
" Dżungla nie jest dla nas przyjazna. Żąda żebyśmy ją opuścili. Tylko dlaczego?"
- Nie wiem jak wy, ale ja proponuje wrócić na brzeg i nim dotrzeć do jakiejś osady. Nie czuje się pewnie w tym obcym lesie
__________________ you will never walk alone |