| W pewnym momencie shaman ogarnął wzrokiem ich nowych kompanów. I westchnął.
Z frustracją.
*Pierw nas uczą by ludzi, elfy i krasnali rżnąć, a ich wioski palić, a teraz okrutny los daje takich do jednej drużyny. Nie mogło być kurwa lepiej.*
Jednak Darkstorn miał w sobie coś co sprawiało że Shar'hul miał nieco mniejszą ochotę wybebeszyć mu flaki.
- Tron'ka Darkstornie - powiedział. - Dobrze mówisz. Nie była to dla nas pomyślna bitwa. Lecz nie ubliża to faktowi iż była to nasza wymarzona bitwa. Zginąć z bronią w ręku, ech...
Nagle poczuł się śmiesznie ze swoją małą maczugą. Chciał ją odrzucić, wyrzec się jej i wziąć w garść topór bojowy - wielki, ciężki i zabójczy!
Lecz opanował się. Był shamanem, takie coś shamanowi nie przystoi.
- Nie rozumiem waszego rozumowania - powiedział po chwili zastanowienia. - Weszliśmy wgłąb dżungli by poszukać rzeki. Tej zaś szukamy by znaleźć wioskę. Czy ten las aż tak was przeraża?
- Nawet Ciebie, druidzie? - powiedział do elfa. - Być sługą natury to sztuka, wiesz? Trzeba umieć ją ujarzmić służąc jej jednocześnie. To wyzwanie, dlatego je podjąłem. Kto jest ze mną?
__________________ So come and enter my domain: experience my bloodlust which you have never even dreamed of.
If death is what you seek, than death will be shown to you. |