| Ghost Hound oglądam. Wyrasta toto na konkurenta dla Boogiepop Phantom i Serial Experiment Lain. Świetnie operują dźwiękiem i obrazem dla wytworzenia napięcia. Parę scen wywołało u mnie autentyczne dreszcze i niekontrolowany odruch pauzowania odcinka - dawno mi się to nie zdarzyło. Stosunkowo prosta fabuła początkowa, okultyzm i zjawiska paranormalne punktowane są naukowym podejściem psychologa terapeuty oraz neurochirurga. Całość osadzona na japońskiej wsi zapadłej - co fajnie oddają też akcenty i sposób mówienia niektórych postaci. Dotąd oceniam rzecz naprawdę wysoko, zobaczymy co dalej. Rental Magica - wyraźnie widać, że to część całości. Rzetelnie sprawili się tłumacze, dodając kolumny przypisów, które pozwoliły poznać nieco shinto czy onmyoudou. Zgadzam się w całej rozciągłości z opinią Sayane, choć ja np. cieszyłem się z oglądania daleko bardziej (oceniam po jej poście). Ale doskonale rozumiem gdzie tkwi nasza różnica w postrzeganiu tego tytułu - podszedłem do RM niczego nie oczekując, więc oklepana rywalizacja, bohater, który nabiera kręgosłupa w trakcie trwania serialu (niewiele, niestety), oraz odcinki oczywiste dla fan-serwisu (ślub, onsen), przyjmowałem jako naturalne. Szkoda, że nie rozwinięto mocniej świata magicznego - zmarnowany potencjał. |