Reputacja: 1  | Cread wyszedł z budynku, podpierając się laską.
Tak naprawdę nie była mu do niczego potrzebna. Pomijając to, iż był w kwiecie wieku, był dość twardy, by poradzić sobie bez niej do późnych lat. W jego profesji trzeba było mieć dość silne ciało i umysł, by uczyć się do późna, albo zwinne ręce, by zdobyć wiedzę w bardziej przyziemny sposób.
Choć Gawryn należał do płodnych nadawców Splotu, którzy pragnęli wykorzystać go jak nikt inny wcześniej, to po Faerunie wałęsała się cała masa magów-złodziejaszków, chcących ukraść i przypisać sobie genialne odkrycia.
Właśnie dlatego Gryf był w stanie odróżnić prawdziwych nadawców Sztuki od oszustów. Wystarczyła jedna noc z podejrzanym delikwentem, by dowiedzieć się, czy był wytrzymały, czy zręczny. Ci drudzy szybko odpływali w krainę snów. Tylko uczciwi czarodzieje byli w stanie tak pochłoną ć się swoją pracą, by poświęcić dla niej noc.
Wróćmy jednak do laski. Cread nosił ją przy sobie cały czas dlatego, że była do niego ważnym symbolem. Tak samo jak runa, którą miał wyszytą na płaszczu, tak i drąg był ucieleśnieniem ważnej idei. Osobisty symbol Gawryna odpowiadał za przechowywanie wiedzy i zrozumienie zasad rządzących światem- zarówno tym fizycznym, jak i mistycznym. Laska była odpowiedzialna za właściwe wykorzystanie tej mocy.
Tak naprawdę siła zawsze ma drugorzędne znaczenie. Jeśli nie wie się jak i kiedy wykorzystać moce, będące pod władaniem adeptów Sztuki, to można być pewnym jednego. ”Jeśli coś może się nie udać, na pewno tak się stanie”
Pierwsze Prawo Merphtego Smętnego
To był więc główny powód, dla którego Gryf nosił przy sobie drąg. Nie wspominając, że jako mag powinien go zawsze ze sobą nosić. Skutki wychowania w niemagicznej rodzinie…
Tak więc, wyposażony w laskę, Cread ruszył ku gospodzie.
To, że nie wiedział, gdzie się ona znajduje, nie miało najmniejszego znaczenia. Był wieszczem. To doskonała okazja, by udoskonalić swoje zdolności obserwacyjne. Każdy mag czuje dumę, jeśli ma dość siły woli i samozaparcia, by wykonywać swoje obowiązki w przyziemny sposób, nawet jeśli z pomocą czarów przyszłoby mu to łatwiej. Gryf nie był wyjątkiem.
Po kwadransie błąkania się po mieście, był zmuszony się poddać. Jego głównym atutem była spokojna obserwacja i wyciąganie wniosków dotyczących praw natury, a nie wyszukiwanie szyldów w ciasnych uliczkach, którymi się poruszał. Zrezygnowany, musiał poprosić o pomoc. ”Pokora wobec siebie i innych jest najlepszym sposobem, by nie dać się zniszczyć przez moc, którą się włada.”
Ścieżka Poddaństwa- zasady Ilmatelizmu
Po uzyskaniu informacji, Cread bez problemu dostał się do gospody.
Z zewnątrz wyglądała dość interesująco. Jak chatka na zboczu stromej góry, zapewniającej schronienie przed śnieżycą. Pełna dziczyzny, niedźwiedzich skór i ciepłej pościeli, zachęcała zgubionych podróżników, by w niej spoczęli.
Niestety, została zbudowana w kraju lasów i borów…
Gdy Gryf wszedł do środka, zamiast rozglądać się za krasnoludem, usiadł w rogu i patrzył w stronę drzwi, jakby na kogoś czekał. Gdy podszedł do niego kelner, zamówił kufel wody. Chciał, żeby wszyscy, którzy mogliby się nim zainteresować, pomyśleli, że na kogoś czeka. Podejście do osoby, której się nie znało, i stwierdzenie, że „połączyła ich wizja” było złym pomysłem. Bardzo złym. Dlatego chwilowo czekał w swoim kącie, rozglądając się za krasnoludem i zastanawiając, jak zainicjować spotkanie i ewentualną rozmowę na tematy ukazane w widzeniu.
__________________ GG 9394515 Szlaban w tym tygodniu
Ostatnio edytowane przez Kaworu : 04-10-2008 o 18:15.
|