| Justicar nadal zaskoczony po usłyszeniu ceny po wypowiedzi Louisa dodał:
-Spokojnie, zajmiemy się tym. Nie widziałem nigdy upiorów ale spotkałem się z kilkoma orzywieńcami... podobno na tamte rzucono klątwę.
Nachylił się do Bertończyka:
-Musimy chociaż spróbować posunąć trochę to śledztwo. Zawsze możemy uciec.
Spowrotem popatrzył na cyrulika.
-Co dokładniej mamy przynieść? Swoją drogą czy ty nie masz czegoś wspólnego z magią?
Młodzieńca zdziwiło to że starzec posiadał taką zręczność, to jednak po latach pracy pewnie dało się wyrobić, jednak poszukiwanie jakiś rzeczy w terenach które zamieszkiwał szalony mag było już bardziej podejżane. Żołnierz nie był zbyt ufny. Gdyby las był taki bezpieczny medyk mógłby wysłać do niego wnuka czy kim właściwie ten dzieciak był. |