| Niziołek lekko oburzony słowami, jakże niesprawiedliwymi, karczmarza, spojrzał nań masywnym wzrokiem..poczym bez radnie wzruszył ramionami. Troszkę niepokoiła go ta sytuacja, nie wiedział czy to żart, czy karczmarz mówił serio. -W takim razie..co byłbym zajęty..poproszę solidny posiłek. Ciepły i duuużo go. Niziołki lubią jeść.- uśmiechnął się. Spojrzał po całej karczmie. Większośc spojrzeń była kierowana na ich stolik. Również tym spojrzeniom towarzyszyły szepty, pewnie jakieś złośliwości. Korzystając z okazji, czekając na posiłek i niziołka, Einar wstał od stolika, powiedział pokazując fajkę w ręce: -Będę na zewnątrz..- i wyszedł za drzwi. Na dworze akurat zachodziło słońce. Nieopodal karczmy usiadł na kamieniu, napełnił fajkę ziołami i począł zapalać. Tu i ówdzie było widać wieśniaków spoglądających w jego stronę. Na szczęście trzymali dystans:"kto wie co robią tutaj z niziołkami"- zachichotał: - O, udało się.- włożył fajkę do ust i powoli spoglądając na słońcę, wieśniaków i uśmiechając się do muła..zaciągał się i wypuszczał kółeczka dymu: -Tak się cieszę.. |