Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 04-15-2008, 06:01   #34
Nimsarn
 
Reputacja: 0 Nimsarn jest na bardzo dobrej drodze
$: 4 410
Zagadnięte dziewczę spłoszyło się bardzo, z początku nie mogąc z siebie nic wydusić. Jednak wkrótce przezwyciężyło widać zakłopotanie i ściszonym głosem odpowiadać zaczęło. - Eee, tak Pani Zulka tatko wołają, ale to zdrobnienie ino, bo matka imię mi po babce stryjecznej, co tu przed orkami rodzinę przywiodła... - zamilkła rumieńcem się oblewając. Chwilę to tylko trwało gdyż zaraz kontynuowała - Brat wielebny niedaleko łot zamku w starej świątyni. Nie sposób nie trafić. Trza prosto iść na górę, tam na placu przed zamkiem okrągła ona stoi. A ten, co gośmy wczora z Peterkiem ku wielebnemu targali, to on ucho... uchoowca jakiś. Tak prawił wielebny, bo on mądry człowiek jest i wiele słów niezrozumiałych zna i księgi czytuje. Ja też będę, bo już cztery litery znam i książkę też mam... - zamilkła przerażona, że za dużo powiedziała. Poczym konfidencyjnym tonem dodała - Tylko nikomu wac Pani nie mówicie, że mam ją, bo ojcec skórę mnie tak wygarbuje, że rzyci postawić ni jak będę nie mogła. Proszę... Ja pani za to kawałek wędzonki, co ją schowała przyniose... Tylko tatkowi nie mówcie. - Szybko zawinęła się i przerażona do kuchni pobiegła.

Ay: Nie minęły trzy kwadranse i w opustoszałej spiżarni znalazła się duża dębowa balia kryta płótnem po brzegi napełniona parującą wodą. Pierwsza gorąca kąpiel od wielu dni, przyniosła nie wysłowioną ulgę zmęczonym ciągłą tułaczką członkom. Dłuższą chwilę leżałeś w bezruchu pogrążony w kipiącej cieczy, ciesząc się ogarniającym ciało rozleniwieniem, nim w końcu sięgnąłeś po położone na stojącym nieopodal zydlu mydło.
Gdy odświeżony wróciłeś do głównej sali Seratii już nie zastałeś. Od córki karczmarza dowiedziałeś się mniej więcej, w którym kierunku poszła. Do starej świątyni był spory kawałek drogi, dla tego nie spodziewałeś się jej z wcześniej niż koło południa. Tymczasem do w karczmie pojawili się już nowi goście. Sądząc po ubiorze kilku woźniców lub inszych pachołków i może jeden dwóch kupców. Ci zresztą wyraźnie trzymali się na uboczu zajęci przyciszoną rozmową.
 

Ostatnio edytowane przez Nimsarn : 04-17-2008 o 07:55.
Nimsarn jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem