Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 04-15-2008, 10:05   #144
Junior
 
Reputacja: 4 Junior wkrótce będzie znanyJunior wkrótce będzie znany
$: 36 684
Posiłkując się entuzjazmem zlanym w piwie, Marek wsłuchiwał się w rozmowę „mądrych głów”. Sam z wyrachowania nie odzywał się. Nie miał ochoty. Ale czemu?

To prawie tak samo dziwne jak to że człowiek wracający z chłodu i przemoknięty, chwyta za napój który w swej definicyjnej jakości winny być chłodny. Zimny. Czy jest w tym choć krztyna logiki? Czy ma to sens i jak rozumieć luby uśmiech zwieńczony pianą na ustach po piwie?

Referat! Nie najlepiej wygłoszony! Więc to o to chodzi. Marek do tego stopnia zachwycił się własną diagnozą że zgubił wątek wypowiedzi. Była to chłodna relacja. Ot referat wygłaszany na zebraniu partyjnym. Tfu! Szczepu…

Fianna był lekko znużony tę formą spotkania. Wszyscy spięci, oficjalni, zasadniczy. Brak dialogu, emocji, życia! Czemu oni byli tak nudni, a mówili tak dużo jednocześnie tak mało wypowiadając od siebie?

Znużenie i rezerwa przeradzała się stopniowo w rozbawienie. W rzeczy samej kochał swoją watahę. No jeśli nie kochał to przynajmniej czuł z Nimi silną i wyjątkową więź. Tak silną jak przeświadczenie o wadach jakie każdy z nich posiadał. Wadach które z lubością on sam ignorował tak jak strumień rzeki ignoruje głaz osadzony w swym nurcie.

Spojrzał w lewo łowiąc wzrokiem coś ciekawego. Tym razem była to Tiba. Śmieszne imię. Taksując dalej dziewczynę poddawał ją po raz tysięczny swej prostej analizie. Zabawna była w swej alienacji od świata. Spotkanie z nią było prawie jak rozmowa z Pustelnikiem. Taka inna i ożywcza dla zmęczonego umysłu. Jej bezkompromisowość. Ludzki umysł upchany w wilcze ciało. Sporo by straciła gdyby urodziła się jako człowiek. Choć z drugiej strony była nawet ciekawa. Nie to żeby urodą konkurowała z Martą albo Kasią, ale…

Ich spojrzenia na chwilę się spotkały.
Tak to bywa! Ot siedząc człowiek istota ciekawska spogląda w koło i interesuje się.

Marek spojrzał na Tibę uśmiechając się szelmowsko i puszczając „oczko” w jej stronę.

Cisza.

Ta zwróciła na siebie uwagę Fianna. Marek skonsternował że nie usłyszał ostatniego zdania jakie wypowiedział N’sakla.
- Cóż… faktycznie trzeba działać. Ale do rana chyba możemy zaczekać. Nie? To co? Zebranie rano przy barze? – entuzjastycznie spytał spoglądając do koła w poszukiwaniu aprobaty.
 
__________________
To nie lada sztuka pobudzać ludzkie emocje pocierając końskim włosiem po baraniej kiszce.
Junior jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem