„Trupojad Nieumarły tfu, czarna magia, czyżby maczał w tym palce jakiś Nekromanta. Morrze wspomóż w odsyłaniu tego plugastwa tam gdzie jego miejsce.”
Sierżant
Cohen szybko przeanalizował sytuację. We dwóch nie powinni mieć żadnych problemów z pokonaniem potwora.
- Ja prawa ty z lewej. – rzucił przez ramię do Revana.
Powoli okrążał potwora tak, aby zaatakować wraz z towarzyszem z dwóch przeciwnych stron. Powoli przesuwając się wytarł ręce, które spociły się w płaszcz. Potwór nadal wyczekiwał chyba na jakieś gwałtowniejszy ruch.
„Przecież nie będziemy cały czas tak z nim tancowali, cholera, czemu nie założyłem rękawic.” – pomyślał, poprawiając dwuręczny chwyt na swoim mieczu.
W końcu powolne okrążanie zakończyło się i wojownicy zajęli miejsca. Przez dłuższą chwilę nic się nie działo. W końcu Cohen ruszył do ataku zadając cios znad głowy, poczym w drugi ataku ciężkie ostrze skierował poziomo na korpus stwora. Po atakach odskoczył spodziewają się ataku stwora.
[Inicjatywa:43][Pierwszy atak: 96][Drugi atak: 83][PS wydany na poprawę pierwszego ataku: 29][Unik: 45][Wybrane obrażenia zasada Druzgoczący: 13]