Przerywnik?
Gra, taka długofalowa powinna przypominać sinusoidę.
Są takie okresy w których coś się dzieje, napiecie wzrasta, a potem odada - bo dochodzi do kulminacji i rozładowania.
I po takim rozładowaniu przychodzi czas na odpoczynek. Dosłownie. Niech gracze odpoczną sobie w Karczmie na przykład, niech posłuchają opowieści przy ognisku. Niech zabawią się na festynie. Opisywanie takich zwyczajnych zdarzeń jest naprawdę fajne. Graczom często się miło słucha, zwłaszcza gdy mogą sami budować taką scenę. Bo jak są tego pozbawieni, to mogą takie opisy im się wydawać nudne...
A może jakies wakacje? Odwiedzić jakiś egzotyczny kraj?
Normalne życie, pozbawione ratowania księżniczek ze szponów złego smoka też ma swoje plusy...
A może jakaś normalna fucha jak pisał Darken?
Można poczytać o tym jak to było w średniowieczu z cechami rzemiosł. Ostatnio czytałem o funkcji kata grodzkiego w średniowiecznym toruniu

no dobra - to nie do końca normalna fucha.
Jeśli występowałem w roli gracza (95% jestem MG), to lubiłem inwestować pieniądze zarobione w questach. A to otworzyłem karczmę, a to dałem łapówkę radnemu żeby wygrać przetarg na katering dla rady miasta :P
Fajne przerywniki, normalnie The Sims, gdzie obok pracy (rąbanie mieczem), inwestowało się w ładny domek na przykład.