| Misia nieufnie spojrzała na koszyk, choć zapach dobywający się ze środka przyjemnie drażnił jej nosek i sprawiał, że żołądek aż krzyczał z głodu. Od jak dawna nie jadła prawdziwego jedzenia, nie takiego z kroplówki? Od jak dawna nie miała w ustach łakoci? Wydawało się, że od wieków. Gdyby nie była dobrze wychowaną dziewczynką to ślinka pociekłaby jej z ust i rzuciłaby się na koszyk zjadając wszystkie ciasteczka na raz. Ale była dobrze wychowana, a na dodatek nie ufała Mamci. Przełknęła więc ślinę i spojrzała z ukosa na kobietę akcentując swoją miną, że pochlebstwo zupełnie na nią nie zadziałało.
- Skąd mamy mieć pewność, że ciasteczka nie są zaczarowane, a Ty nie jesteś kolejną wysłanniczką Zgniłego Jaja? Opowiesz nam zaczarowaną bajkę a my uśniemy i zabierzesz nas do niego, żeby nas pożarł? Świnki też wyglądały niewinnie i prosiły o pomoc, bo bały się Złego Wilka. A potem okazało się, że nas też chcą zabić! Jeśli nam nie udowodnisz, że nie jesteś po naszej stronie nie będziemy jeść Twoich ciastek i słuchać bajek. Michaś ma rację, opowiedz nam coś o sobie, a Kuba sprawdzi to w swojej książce. Książki nie kłamią, szczególnie ta. Misia postanowiła być szczera i rzeczowa. Zbyt bardzo związała się z tymi dziećmi i zbyt bardzo przyzwyczaiła się do swojego pięknego, zdrowego ciała, żeby teraz być nieuważną dziewczynką i wszystko to stracić.
__________________ – Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę. KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE. T. Pratchett Czarodzicielstwo |