Post został zmodyfikowany. Krótko streszczę swoje plany.
Najpierw całą watahą przeprowadzimy rozmowę, w której ustalimy to, kiedy i gdzie się spotkamy jutro i kto, czym się zajmie za dnia. Potem udam się do Tego Który Widzi i poproszę go o radę przed rytuałem i pomoc w wyborze Incarny. Chyba, że uznasz że już jakiegoś wzywałem wcześniej. Może poprostu wezwę tego z nich, który odpowie pierwszy, takie wezwanie otwarte do duchów o tej pozycji. To właśnie ustalę w rozmowie ze Srebrnym Kłem.
Trudno, będę odsypiał w dzień do południa. I tak moja pomoc nie przyda sie za bardzo watasze w zdobuwaniu wiedzy w bibliotekach i innych taki miejscach. Chyba, że miałoby to zakończyć się rozszarpaniem jakiegoś znudzonego pracą urzędnika. Wszyscy wiedzą, że nie mam dużej cierpliwości do ludzi, a zapach detergentów, wszechobecny w takich miejscach, dolewa mi tylko oliwy do ognia.
-----------------------edited
Odnoszę takie wrażenie, że od pewnego czasu gramy już tylko we czwórkę. :/
Mam na myśli graczy, ale oczywiście obu płci.

Milly wiesz coś więcej na ten temat?