Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 04-19-2008, 21:04   #167
kitsune
 
kitsune's Avatar
 
Reputacja: 7 kitsune jest po prostu świetnykitsune jest po prostu świetnykitsune jest po prostu świetnykitsune jest po prostu świetny
$: 135 543
Rozdział dziewiętnasty
W którym plecie się o tym i o tamtym, a tak naprawdę niewiele się dzieje

I tak stali naprzeciw siebie niczym zaklęci na starej, pożółkłej fotografii. Matka Gąska z koszykiem pełnych smakowitych z wyglądu ciastek, a po drugiej stronie siódemka dzieci nieufnie spoglądających to na kobietę, to na jej dziwacznego wierzchowca, który przestępował niespokojnie z płetwy na płetwę. Wokół wznosił się las, ale jakby jaśniejszy, mniej gęsty, niźli bór, po którym dotychczas podróżowali. Bieluśkie chmury, odziane w niespotykane geometryczne kształty sunęły niewzruszenie po błękitnym niebie, co jakiś czas odsłaniając, to zasłaniając krąg uśmiechniętego słońca. Obrazek niczym z dziecinnej kolorowanki. Może gdzieś tam dalej nie ma już tak gęstego boru, po którym grasują wilki, przerośnięte wieprze, czy Czerwony Kapturek, który z pewnością był przerażającą wstrętną babą odzianą w czerwony kaptur kata. Brrrr, skojarzenie cokolwiek niemiłe, ale dotychczasowe doświadczenia związane z Ponurymi Krainami mówiły dzieciom, by nikomu nie ufać. Nikomu, absolutnie nikomu. Nie ufali więc Świnkom, nie ufali i Wilkowi, wszak chciał ich zeżreć, a przemianę przeszedł dopiero, gdy umierał. Czy jakoś tak. Kuba nie ufał Michasiowi, a Michaś nikomu, no może poza Alusią. Misia robiła się coraz bardziej agresywna, no i.. a jak myślicie? Oczywiście, nieufna. Może Jaś i Staś pozostali dziećmi. Chociaż ten pierwszy chyba nie bardzo. Spoglądał zbaraniały w ładne oblicze Matki Gaski, ale pod czaszką dojrzewała mu myśl, by… No tak, dokładnie, by nie ufać tej kobiecie! A już z pewnością nie ufać gąsiorowi. Wielkie toto, wredne, skrzydłem machnąć może, a nawet podziobać. Tak czy inaczej, nie ufać!!!

Nie ufać Mamci!

Nie ufać Wróżce!

Nie ufać gąsieniczkom, ptaszkom, nawet krzaczkom, bo przecież udziabać mogą cierniami!

Nie ufać nawet drzewom, bo wielkie; słońcu, bo uśmiechnięte; chmurom, bo płyną bez celu i racji po tym dziwnym, niegodnym zaufania niebie!

A już na pewno nie ufać żadnemu Jajkowi! Zgniłemu czy świeżemu.

Matka Gąska chyba też to dostrzegła, bo uśmiech spełzł z jej twarzy, a na obliczu zagościł smutek i żal. Podniosła koszyk z łakociami. Wzruszyła ramionami.
A tymczasem dziateczki dostrzegły za plecami Matki Gąski dróżkę wijącą się między niewysokimi wzgórzami z rzadka porosłymi liściastymi drzewami. Wydawało się, że straszny, gęsty matecznik ustępował zwykłemu lasowi. Kto wie, może gdzieś tam, niedaleko znajdowały się jakieś osady ludzkie?
 
__________________
Lisia Nora Pluton szturmowy "Wierny" (zakończony), W drodze do Babilonu



Ostatnio edytowane przez kitsune : 04-19-2008 o 21:06.
kitsune jest offline