| Kuba spojrzał na Mamę Gąskę. W jego oczach malowało się zaskoczenie. Nie bardzo mógł uwierzyć w to, że nie było bajki o tej przedziwnej lotniczce. Mógłby się założyć, że słyszał kiedyś taką bajkę... Poza tym byli w Krainie Baśni, gdzie nie powinien istnieć nikt, poza postaciami z bajek i baśni. Oprócz takich jak oni pechowców, którzy trafili tu na skutek złośliwego uśmiechu Losu lub Fortuny. A Mamcia na taką osobę nie wyglądała...
Pokręcił ze zdziwieniem głową, a potem spojrzał na Mamę.
- Czy rzeczywiście pani się dziwi, że nie jesteśmy zbyt ufni? Po tym, co nas spotkało ze strony Wilka i Świnek?
Przerwał na moment, a potem kontynuował:
- Może faktycznie jesteśmy bandą Siedmiu Krasnoludków, tylko się tak chytrze maskujemy i całkiem sprawnie udajemy naiwnych głupków. I zwabiliśmy nasze ofiary, by przerobić Wilka na futerko, zaś Świnki na stertę smacznych szyneczek... Bo przecież jesteśmy uzbrojeni i niebezpieczni... - W jego głosie pojawiło się jawne szyderstwo. - Kpi pani z nas, czy o drogę pyta? "Chociaż to raczej my jesteśmy od pytania o drogę" - pomyślał.
- Wie pani równie dobrze, jak my, że tak nie jest - powiedział, całkiem już zły - bo inaczej by pani tu nie wylądowała, a pani gęś najwyżej by na nas na... - ze względu na obecność płci pięknej zmienił słowo w połowie - ...gęgała z góry.
Uśmiechnął się, ale w tym uśmiechu nie było radości za grosz.
- A bajki? Bajek ci u nas dostatek... - sparafrazował znane powiedzenie. Machnął ręką dokoła. - Gdzie człowiek spojrzy, to bajka. A co jedna, to gorsza. Więc niech się pani nie dziwi, że niektórzy z nas woleliby, by słowo 'bajka' nigdy nie istniało.
Z twarzy dzieci łatwo można było odczytać, które z nich można było przypisać do tej właśnie grupy.
- Jeśli zna pani ciąg dalszy przepowiedni, to proszę nam powiedzieć, jak ona brzmi - opanował się i w jego głosie nie było już emocji. - Jeśli nie, to proszę nam powiedzieć, gdzie szukać kogoś, kto wie...
- A zamiast bajki naprawdę wolałbym usłyszeć kilka słów na temat tego, kogo spotkamy - dodał. - I na temat tych, którzy podążają naszym tropem...
Było jasne, że Mama Gąska mogła najnormalniej w świecie ich okłamać. Ale cokolwiek by powiedziała, zawsze można to skonfrontować z 'Poradnikiem'... |