| W drodze do karczmy Quebe zastanawiał się nad spotkaniem z innymi assassinami. Mistrz musiał mieć jakiś swój powód że nie przedstawił mnie reszcie więc mam nadzieję że nie pokrzyżuje to jego planów ...
Nagle z rozmyślań wyrwał go shadow
- Quebe, mój nowy kolego, mam nadzieję, że już dobrze się czujesz po upadku z piętra, to zapewne musiało boleć, ale już powinno być dobrze, co do stanu ciała.
Quebe przystanął przeciągną się w lewo, prawo, podskoczył
-Tak już mi lepiej
Zaczęli iść dalej Quebe rozglądał się po okolicy przeszukiwał wzrokiem przechodniów szukał najlepszej drogi ucieczki, jak wejść najciszej do tego domu z balkonem już tak miał, praca była jego całym życiem.
Dotarliśmy do karczmy na miejscu spotkaliśmy trzech assassinów, na wstępie wszyscy zgodnie przyznali że to nie miejsce na taką rozmowę z wiadomych przyczyn. Zaczęliśmy się zbierać tylko dla upewnienia Quebe zapytał do kryjówki? po otrzymaniu odpowiedzi udaje się z resztą ...
__________________ Z nadzieją na najlepsze, przygotowani na najgorsze.
Ostatnio edytowane przez Quebe : 04-22-2008 o 07:27.
|