Przejrzałem sobie opis tych kryształów i jestem gotowy odpowiedzieć na pytanie dokładniej.
Do procesu tworzenia tych artefaktów wtrącił się Tzenntch jeden z bogów chaosu.
W związku z tym posługujący się magią magowie i guślarze mający je przy sobie nawet z ich mocy niekorzystający powinni mieć po jednej kostce chaosu za jeden kamień tylko do stwierdzania czy występuję manifestacja chaosu w momencie rzucania czarów. To oznacza, że gdy rzucają czar nie korzystając z ich mocy, w twoim wypadku masz 2 kości jako wędrowny czarodziej na poziom mocy, masz jeszcze dwie kości dodatkowe, tylko do sprawdzenia czy zaistniała manifestacja, czyli maksymalny poziom mocy, jaką z ich można uzyskać jest 20. Sumuje się tak, wpierw rzucasz dwom kośćmi, sumujesz ich wynik, a następnie dorzucasz jeszcze 2 kości i sprawdzasz czy nie wystąpiły dublety, triplety czy też kwartet w celu określenia manifestacji. W wypadku aktywnego korzystania kostek do określenia manifestacji było by 6, a do poziomu mocy cztery. To znaczy, iż mogłyby wystąpić dwie manifestacji tripletowe albo nawet manifestacja katastrofalna i mniejsza z dubletu.
Moc chaosu zaiste jest straszna. Szczególnie w rękach niedoświadczonego maga.
Edit:
Jeszcze jedna sprawa posiadanie wszystkich czterech kryształów powoduje powstanie strefy chaosu w promieniu 20 m, co skutkuje dla osób przebywających długo, minimum 6 godzin w pobliżu tych artefaktów, potrzebą losowania raz dziennie czy nie wystąpi mutacja, poziom testu wymagający.
Zasady powstały na podstwie księgi magii i ksiegii chaosu bo w drugiej edycji nie ma jeszcze opisanego takiego artefaktu.