Myślę, że w "Wieszać każdy może" wynikło to z tego powodu, że Pilipiukowi skończył się pomysł na tą książkę. Przy całej mojej sympatii dla jego osoby muszę z żalem stwierdzić, że bardzo odstaje ona poziomem w stosunku do poprzednich pozycji. I może dlatego, jak skończyły się pomysły, zaczęło się politykowanie.
Porównania UE nie pamiętam, bo dawno już czytałem "Wieszać...", ale jeśli takowe jest, to rzeczywiście jest lekkie przegięcie.
Nic nam jednak do tego, bo Pilipiuk ma całkowite i słuszne prawo powiedzieć: "nie podoba Wam się, nie czytajcie". Tak działa kapitalizm

.
A na "Najświętszą..." to by się osobny temat na tym forum przydał, tyle, że co słabsi mogliby mieć po lekturze kłopoty z sercem

.