Battlestar Athena, CIC
- Do „Mercury”: zrozumiałem, wykonuję. Proszę o pozwolenie na dokonanie oględzin stanu technicznego okrętu przez powracającą parę dyżurną.
Głośnik zatrzeszczał zakłóceniami wywołanymi pięcioma potężnymi silnikami kręcących się w pobliżu battlestarów:
- Athena/Mercury, macie pozwolenie.
- Sternik: obrócić okręt o 180 stopni. Kierunek: nasz punkt wejścia do systemu. Prędkość: 1/3 - wydał polecenie pułkownik.
- Aye, aye.
Nawigator naniósł nowy kurs na mapę i podał sternikowi współrzędne.
- Kurs 184 na 002. Mała naprzód.
- Aye, 184 na 002, mała naprzód.
Athena drgnęła i rozpoczęła powolny manewr.
- Poruczniku, ogłosić czwarty stopień gotowości bojowej.
- Tak jest - Selin złapał za słuchawkę; na okręcie rozległ się sygnał - Uwaga 'Athena'! Tu XO. Ogłaszam czwarty stopień gotowości dla całego okrętu! Powtarzam, czwarty stopień gotowości dla całego okrętu!
Czwarty stopień gotowości używano podczas zwyczajnych rutynowych rejsów w okresie pokoju. Poniżej niego istniał jeszcze tylko jeden stopień - piąty. Ten używany był jednak tylko wtedy, gdy okręt stał w stoczni. Nakazując więc przejść okrętom w stopień czwarty, admirał praktycznie je rozbroił.
Selin odłożył słuchawkę i spojrzał na dradis. Nie służył w marynarce zbyt długo, ale czegoś takiego nie przeszedł nawet na symulacjach. A co dopiero na żywo.
- Jak pan sądzi pułkowniku, co to wszystko znaczy?.. - zapytał.
CAP - Battlestar Athena
- Natychmiast wracać na perymetr obrony bliskiej „Atheny”. Zablokować, powtarzam: zablokować spusty. Po dokonaniu przelotu dla oceny stanu technicznego okrętu zadokować.
- Tak jest - odpowiedział dowódca CAP - Eskadra, zablokować broń. Rozerwać formację, kurs na Athenę. Aerie, Bones, wyrównajcie do skrzydła. Pozostali lądować w hangarze A.
- Tak jest, do zobaczenia w domu.
Grupa Raptorów oddzieliła się podążając w kierunku doków, podczas gdy trzy samotne Vipery przygotowały się do przelotu nad okrętem.
- Ok, zmniejszyć szybkość. Pułkownik chce ocenić stan techniczny, a przy prędkości bojowej możemy coś przeoczyć.
Vipery sunęły powoli nad grubym pancerzem Atheny.
- Skyhook, co za cholera tu się dzieje? Takiego zgromadzenia Battlestarów to nie widziałam nawet na Picon'ie - zainteresowała się Aerie.
- Głupoty gadasz, ja mieszkam na Picon'ie, i...
- Cisza! - zagrzmiał Skyhook - Aerie, jeśli chcesz, to pułkownik na pewno z chęcią ci wyjaśni dlaczego mało co nie rozstrzelaliśmy kolonialnego okrętu. A teraz skup się łaskawie na zadaniu, do ciężkiej cholery!
- Tak jest - mruknęła niezadowolona Aerie.
- Athena/Skyhook napęd i pokłady rufowe wyglądają normalnie.
- Skyhook/Athena, zrozumiałem, kontynuujcie lot.
Battlestar Acropolis, CIC
- ... powtarzam, czwarty stopień gotowości! - XO Acropolis kończył właśnie odwoływać alarm bojowy.
- Sir? - komandor Hatch spojrzał się na admirała.
- Przygotować raptora. Lece na Mercurego spotkać się z viceadmirałem.
- Tak jest. Xo, proszę się tym zająć.
Admirał zjechał windą na pokład hangarowy. Raptor był przygotowany do odlotu i w eskorcie marines Manaan wyruszył na Mercury'ego.
Battlestar Mercury, pokład hangarowy
Pokład hangarowy klasy Mercury robił wrażenie. Wprawdzie okręt Clark'a był prototypem i miał już na karku dobre piętnaście lat, nadal był jednym z nowszych projektów Floty. Chociaż fakt faktem, że hangar zdecydowanie nie był tak nowoczesny, jak Atheny, mimo że battlestary należały do tej samej klasy.
- Acropolis Raptor #12Kappa-Tango/ Mercury, macie pozwolenie na dokowanie, pylon A. Witamy na pokładzie, admirale.
Manan zeskoczył z otwartego luku raptora. Rozległ się świst trapowy. Admirał rozejrzał się - XO Mercury'ego zdążył postawić wartę honorową, chociaż sam admirał Clark nie zjawił się, żeby powitać Manana. Prawdopodobnie okazywał w ten sposób swoją niełaskę.
- Witamy na pokładzie, sir! - XO Mercury'ego zasalutował - Jestem pułkownik Arthur Young. Admirał Clark oczekuje pana w swojej kwaterze.
To było dziwne. Ostatecznie, bardziej odpowiednim miejscem na odprawę był pomost flagowy, albo sala odpraw, a nie prywatna kwatera dowódcy. Ale zasada zwierzchności wojskowej polega także na tym, że nie należy zadawać zbyt wielu pytań.
- Mam nadzieję, że zostanie mi wszystko wyjaśnione. Nie spotkałem się do tej pory z tym by rozkazy były sprzeczne, a w tej chwili to co usiłujecie zrobić, koliduje z wykonaniem zadania Atheny. Co się dzieje?
- Admirał wszystko panu wyjaśni. Proszę za mną, sir.
CAP, ponad Atheną
- Athena/Skyhook, sterburta wygląda w porządku.
- Athena/Aerie, bakburta też wygląda nieźle. Nawet nie udało Wam się narobić jakichś fachowych nadpaleń. Co to za okręt, co wygląda jakby spod igły wy...
- Aerie!
- ... tak jest! - odruchowo krzyknęła do mikrofonu.
- Skyhook/Athena, sprawdźcie jeszcze pokłady dziobowe i wracajcie do domu - głos oficera komunikacyjnego Atheny nawet nie próbował ukryć rozbawienia.
Battlestar Mercury, kwatera kapitańska
Clark siedział za biurkiem zagrzebany w papierach, gdy marines wpuścili do środka Manana.
- Sir, Kontradmirał Jekk Manan - przedstawił admirała pułkownik Young.
Clark wstał i podszedł do Jekk'a.
- Wiceadmirał Clark - uścisnął rękę admirałowi - XO, proszę przejąć wachtę na mostku.
- Aye, aye.
Pułkownik wyszedł zostawiając oficerów w kwaterze.
- Miło pana poznać admirale - zaczął Clark - Chociaż naprawdę żałuję, że w takich okolicznościach. Co też panu odbiło, żeby grozić naszemu okrętowi otwarciem ognia?! Jest pan uparty jak osioł...
Clark wziął powietrze i zapraszającym gestem wskazał na fotel.
- Może czegoś mocniejszego? - z szafki wyjął szklanki i butelkę brandy - Powinienem pana opieprzyć i wysłać w cholerę na emeryturę z taką rekomendacją, żeby nie mógł pan nawet latać na frachtowcach, ale... W sumie rozumiem pana. I dlatego wolę panu powiedzieć mniej więcej, co tutaj się dzieje niż do pana strzelać. Oczywiście zdaje sobie pan sprawę, że to tajne informacje? Zresztą i tak pewnie mi się za to dostanie... Nieważne.
Clark odchrząknął.
- Zna pan sytuacje polityczną tam, w domu?
Manan pokręcił przecząco głową.
- To niedobrze. Trzeba oglądać wiadomości od czasu do czasu. Nawet jeśli są podane w debilnym sosie - uśmiechnął się admirał, ale zaraz spoważniał - A sytuacja jest naprawdę niedobra.
Pociągnął łyk z napełnionej szklanki.
- Dwa tygodnie temu premier Aerelonu miał dosyć konsternujące wystąpienie podczas Kworum. Raczył podzielić się z resztą swoim przekonaniem, że jego planeta jest wykorzystywana. I jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie, rozważy secesje.
Manan podniósł znacząco brwi.
- I nie byłoby w tym nic strasznego, bo premier dałby się spacyfikować. Ale dołączyły do niego inne biedniejsze kolonie, z Saggitarionem i Canceronem na czele. Teraz rząd ma przeciwko sobie cały front, tworzący silną opozycję. A we flocie też zaczyna się jakaś psychoza; każdy admirał z Aerelonu, czy Canceronu podejrzewany jest już niemal o zdradę.
- Więc jest aż tak źle?
Clark wzruszył ramionami.
- Flota rozważa postawienie wszystkich okrętów nominalnie w trzeci stan gotowości. Czyli praktycznie chcą ogłosić stan wojenny.
- A pan?..
- A ja zabezpieczam tyły na wypadek wojny domowej. Jeżeli zaczniemy do siebie strzelać, mam pilnować żeby Cyloni nie zrobili nam w międzyczasie kuku.
Manan spojrzał na admirała i dopiero teraz zobaczył jak bardzo jest tym wszystkim zmęczony.
- Słyszał pan o operacji komandora Adamy za Linią Rozejmową*?
- Tak, sir.
Clark roześmiał się cicho:
- Niby ściśle tajne, ale wszyscy o tym wiedzą. Szkoda, że stary to zawalił. Byłoby mi teraz dużo łatwiej gdybym wiedział co może tutaj w nas wpaść. Cóż, napijmy się admirale, póki nie musimy strzelać do siebie nawzajem - admirał zażartował makabrycznie i wzniósł do góry szklankę w geście toastu.
CAP, ponad Atheną
- Skyhook/ Athena pokłady dzio...
- Sir, mam coś! - w głośniku rozległ się głos Aerie.
- A co to jest według ciebie 'coś'?!
- To niech pan ruszy swoje leni... Proszę samemu spojrzeć, sir! - poprawiła się Aerie.
Viper dowódcy przekręcił się w perfekcyjnej beczce i poszybował w kierunku okręciku Aerie.
- I co tu... O cholera... Athena, macie jakieś niezidentyfikowane urządzenie pomiędzy głównymi działami na dziobie. Na oko sektor A2, albo A3...
- Skyhook/Athena, czy możesz je zidentyfikować?
- Nie, ale ma co najmniej dwa metry... Zbliżyć się?
- Nie, nie podchodzić bliżej. Skyhook, zrób zdjęcie i prześlij do CIC.
- Tak jest.
- Zostańcie tam na zewnątrz w pogotowiu.
Battlestar Athena, CIC
Selin wraz z pułkownikiem wpatrywali się w zdjęcie zrobione przez Skyhooka.
- Zdaje się, że znowu będzie trzeba ogłosić alarm bojowy...
* Armistice Line