Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 04-27-2008, 11:06   #6
Maciass0
 
Maciass0's Avatar
 
Reputacja: 1 Maciass0 wkrótce będzie znany
$: 21 430
Dawno temu, za lasami i oceanami żył sobie król.
Pewnego razu postanowił wydać wielkie przyjęcie. Zaprosił olbrzymią ilość gości i rozkazał:
- Bawcie się do białego rana.
Tak też wszyscy zrobili.
- Jakże przyjemnie jest spełniać niektóre rozkazy - myśleli sobie poddani - niech żyje król !!!


Dawno temu, za morzami i górami w ciemnym lesie mieszkała czarownica.
Znała dużo różnych zaklęć i wydawało jej się, że jest najpotężniejszą czarownicą na świecie.
Pewnego razu chciała rzucić urok na woja, który się jej podobał.
Nie wiedziała tylko, że jego kolczuga odbija uroki
Rzuciła urok na siebie.


Dawno temu, za lasami i polami mieszkał sobie koń z rodziną.
Pewnego razu syn zapytał go:
- Tato, a po co się pracuje?
- Żeby czynić sobie życie przyjemniejszym.
- A czy nie jest przyjemniej nie pracować?
- Jest, ale wtedy życie staje się naprawdę ciężkie.


był sobie chłopiec
była też dziewczyna
jak się spotkali
jaka była przyczyna
trudno dziś powiedzieć
po prostu tak się stało
że pewnego dnia się poznali
być może Niebo tak chciało
i od tamtej chwili
wszystko Razem robili
Razem się śmiali
Razem dojrzewali
Razem płakali
Razem jedli
Razem gotowali
Razem wędrowali
Razem ślub brali
Razem dzieci mieli
Razem je chowali
Razem spali
Razem się kąpali
Razem się zestarzeli
i dla dobra opowieści
Razem umarli
a ludzie o nich nie zapomnieli
i jak świat długi i szeroki
Razem ich pamiętali

Opowiadał baje Bratomir w karczmie, a słuchali go i młodzi i starzy, tacy jak on i tacy jakim był kiedyś - żywym człowiekiem.
Teraz to jeno stary człek co szuka pomysłu na życie w baśniach i opowiastakch dla innych. Tak zarabia na życie. Dostaje jedzenie od karczmarza za bawienie ludzi. Jednak dziś nie dostał nic bo wszystko ludzie wykupili i pozjadali. Taki jest los żebraka, nędzarza nie ma to nie ma, ot co!

Po skończeniu opowiadania nędznych, krótkich bajek Bratomir wstał aby wyjść na świeże powietrze, co by rozprostować kości. Wziął swoją starą laskę i ruszył w stronę dworu. Niestety los tak chciał że ktoś go popchnął ramieniem. Bratomir usłyszał gniewny głos:
- Jak łazisz, poczwaro?!
- Wybacz panie. - odrzekł Bratomir, który nie chciał stwarzać kłopotu innym, więc ruszył do wyjścia. Lecz tamten zagadał do niego, widocznie go znał
- Witaj, o Bratomirze. Nadasz mi się do jednej sprawy. Czekaj na mnie przed bramą do grodu.
- Panie jaka to sprawa? – odrzekł Bratomir, rozpoznając w tym człowieku Samona, urzędnika
-Przekonasz się, oj przekonasz… - powiedział w uśmiechu Samon.

Bratomir zdziwiony był decyzją Samona, lecz odmówić nie mógł więc ruszył w stronę bram grodu, aby spotkać się z przeznaczeniem...
 
__________________
Nieobecność: wyjazd do Rewala zaraz po zakończeniu roku szkolnego na miesiąc.
Maciass0 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem