| RUSŁAN, ZASHEIR -Cóż panowie, chyba wszystko już wiecie, a ja nie mam zbyt wiele czasu na przesiadywanie w karczmie. Więc Żegnam i powodzenia!-oznajmił głośno Złote Oko po czym wyszedł z karczmy. -To ja też już się pożegnam, bo chyba zauważyłem starych kumpli. Cóż panowie, polecałbym iść lulu, bo jutro musicie jeszcze załatwić swoje sprawy.-Aeris wstał i podał rękę każdemu z was, a gdy odchodził od Zasheira, ten wyczuł w dłoni maleńki zwitek papieru. Dziś 23.00 Zaplecze karczmy "Złoty byk" Oczekuję cię samego, nie toleruję spóźnienia.
Aeris podszedł do grupki hałasujących żołnierzy i żywo wdał się w grę i rozmowę. Po chwili dostał gitarę od jednego z wojowników. Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, że na drugie nie masz szans
Po co ten stres, myślisz, że nie masz nic
Każdy ma - nawet Ty
Czasem trzeba to po prostu znaleźć
Miłość, noc i deszcz, życie też
Dla tego warto starać się
Powiedz, czy naprawdę nic nie jesteś wart
Znajdź to w sobie, tak
Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, że na drugie nie masz szans
Ten kraj jest jak psychodeliczny lot
Czujesz, że nie zmienisz nic
Spróbuj wziąć z tego coś
To przecież Twoje życie jest
Popełniaj błędy i naprawiaj je
Gdy dotkniesz dna odbijaj się
Wykorzystaj czas, drugiego już nie będziesz miał
Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, że na drugie nie masz szans
Odetchnij więc, zastanów się
Znajdź jego sens, bierz życie takim jakie jest
I ciągle szarp, i zmieniaj je
Przed siebie idź, bierz życie takim jakie jest
I zmieniaj je, i ciągle walcz, przed siebie idź.
BEZIMIENNY
Żona "Zapałki" zmierzyła cię podejrzliwym spojrzeniem. -Terrinie, znasz tego osobnika? -Eeee...no Meggy, później ci wszystko wyjaśnię. Idź spać, ja jeszcze porozmawiam z naszym gościem.-Terrin odczekał aż jego żona wyjdzie i warknął.-Zwariowałeś?! Pokazywać się mojej Meggy i pieprzyć o mordowaniu?! Zmieniłem się. Ustatkowałem, założyłem rodzinę. Możesz tu zostać jedną noc, rano wychodzisz. Jak chcesz magiczne przedmioty, poszukaj przy rynku, tam sporo takich sklepów. Szczególnie na ulicy Kagar-Chana. Teraz idź spać.-"Zapałka" dopił herbatę i wyszedł z kuchni. |