| Krasnolud spojrzał najwyraźniej rozczarowany na dłoń Ashina, w której widniały dwie złote monety i z lekkim zrezygnowaniem sięgnął po nie podrzucając na niewielką wysokość i chwytając je z powrotem do zaciśniętej pięści. Gałki oczne powędrowały na elfa a potem na Albrechta. Tak, on doskonale widział te monety, jednak nie chciał ich brać. Teraz jednak zachowanie assassina spowodowało, że cała radocha ominęła krasnoluda. Kolejne burknięcie pod nosem dało dowód niezadowolenia.
-A miała być rozpierducha. Ehh....
Po chwili stało się coś czego nie spodziewał się w tym zakątku zapomnianym przez kogokolwiek, że mogło by się wydarzyć coś takiego, coś czego pragnął najbardziej, coś co napędzało Snorriego i dawało mu siły na kolejne dni- WALKA. W pierwszej chwili zabójca w ogóle nie wiedział o co chodzi. Chciał zjeść a teraz mu przeszkodzono w tym. Na dodatek przybyły krasnolud ględził coś od rzeczy i dość długo. Snorri nie słyszał go ani trochę, nie usłyszał ani jednego słowa, ponieważ był już w swoim pseudopsychicznym świecie. Jak piorun z nieba, jak kara boża trafił go widok, kiedy ten wyrośnięty napastnik krasnoludzki zabija Gordo. Tak nie robią krasnoludy. Krasnoludy są rasą do siebie przyjaźnie nastawioną i kiedy tylko się spotka nieznany krasnolud z drugim nieznanym sobie krasnoludem w tym brutalnym świecie pomagają sobie na miarę możliwości lub wspólnie piją. Lecz zabijanie jednego krasnoluda przez drugiego to było coś co rozwścieczało Snorriego. Powód był prosty. Nachodziły go widma przeszłości i twarz ojca kiedy jego syn skazał miasto na zagładę. To był zastrzyk adrenaliny dla Snorriego powodujący zapominanie bólu oraz jakichkolwiek ran i chorób. Stawał się bestią łaknącą śmierci każdego kto nawinął mu się na cel. Nie słyszał już co mówi dalej po rzucie ten krasnolud. Miał przed oczami tylko obraz swojego celu a jedynie jego drobna podświadomość kontrolowała otoczenie by w nagłych wypadkach ostrzec go przed niebezpieczeństwem. Z przeraźliwym okrzykiem rzucił się do biegu na krasnoluda unosząc swój młot do zamachu.
-GOOOOOOOOORDOOOOOOOOOOOOOOOOOO!!!!
Teraz jego śniadaniem miała być krew i rządza śmierci swojej lub przeciwników.
Z rzutów na obrażenia wybieram rzut nr 2: 9 pkt trafień
__________________ "...a ścieżka, którą podążać będą zaścieli trawy krwią bezbronnych i niewinnych. Szczątki ludzkie wskrzeszać będą do swych armii aż do upadku wszelkiego życia. Nim słońce..."
Ostatnio edytowane przez lopata : 04-29-2008 o 16:45.
|