| -moje sumienie-
już zapomniałam
w codziennej pogoni
jak było czyste
schylone z żalem
nad rannym motylem
zlewające rumieńcem
aż po czubki uszu
targanych przez ojca
za nieładne słowo
dzielące jabłko
na dwie równe cząstki
albo ostatni cukierek
wzywające co wieczór
do szczerej modlitwy
za....mamę
już zapomniałam
w codziennej pogoni
jak je skrzywdziłam
wyśmiałam współczucie
zabroniłam wstydu
za raniące słowa
uczyłam jak kłamstwem
usidlać naiwnych
zepchnęłam głęboko
w zapomniane miejsca
gdy sił ostatkiem
wyciągało dłonie
by się podzielić
zagłuszałam nocą
gdy cicho płakało
krzykiem: "Nie ma Boga!"
już zapomniałam
w codziennej pogoni
jak je odnależć
poczuć znów ból żalu
nad cudzym nieszczęściem
pozbyć się kłamstwa
zdrady, wyniosłości
radość wlać słowami
w serca skołatane
kiedyś obojętnych
pionkami nazwanych
oddać im miejsce
lepszym przynależne
ze łzami skruchy
wołać przebaczenia
od....Miłosiernego
już będę pamiętać
nawet w codzienności
niech będzie mi bratem
sędzią co karze
albo uniewinnia
niech kłuje wstydem
nakłada kaganiec
myślom co w słowa
jeszcze nie przekute
i serce rozdziela
jak się dzieli chlebem
niech mi przypomina
o Tym który w darze
dał je by czuwało
bym była.... człowiekiem
__________________ "Niebo wisi na włosku. Kto wie czy nie na ostatnim. Kto ma oczy, niech patrzy. Kto ma uszy, niech słucha. Kto ma rozum, niech ucieka" (..?) Między 27 lipca i 9 sierpnia urlop bez dostępu do internetu. |