| - Książę sam najlepiej wie, co chciał powiedzieć, monsieur Lipiński.- powiedział Robert głosem spokojnym, czemu jednak zdawało się przeczyć mocne uderzenie laską o ziemię - Bez wątpienia monsieur George jest wśród nas największym wojownikiem, uczestniczy w końcu w bojach od lat. Dlatego też plan, który w tej chwili znajduje się w mym umyśle w formie szczątkowej chciałbym omówić z naszym partnerem w walce z hrabiną. Mam nadzieję, iż nie odmówisz mi pomocy w ustaleniu, jak spuścić pannie Munk... wpierdol.- przy ostatnim słowie wzmocnił uścisk dłoni na lasce, jakby odrobinę się denerwując. - Oczywiście, Karolu, prosiłbym cię jednak o wcześniejszy powrót niż wczoraj. Rzec można, iż będę musiał z tobą porozmawiać. Ale teraz żegnaj.- Aligarii uśmiechnął się delikatnie - Za to pana Vengadora prosiłbym o odszukanie i sprowadzenie tu pana Borowicza, by mógł uczestniczyć w naszej naradzie. W końcu od tego planu zależy nasze utrzymanie się w mieście...
__________________ Kutak - to brzmi dumnie.
Ostatnio edytowane przez Kutak : 05-01-2008 o 13:56.
|