Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 05-01-2008, 22:49   #202
Hael
 
Reputacja: 2 Hael jest na bardzo dobrej drodze
$: 48 177
Vengador postąpił kilka kroków do przodu. Zatrzymał się i obrócił do stojącego w miejscu Briana.
- Idę – syknął Gangren, ponownie obnażając kły. Nosferat wzruszył potężnymi ramionami i odszedł w kierunku willi.
Brian natomiast, upewniwszy się, iż tamten nie patrzy już w jego kierunku, złapał za rękaw ostatniego, ociągającego się Malkavianina. Mrużąc oczy, patrzył jeszcze chwilę za Vengadorem, a kiedy tamten oddalił się już na znaczniejszy dystans, zwrócił się do świra:
- Powiedz, mi Dżej… To gdzie ta pieśń i dobre słowa?

*

Brian skrzywił się lekko. Szybko jednak przybrał na powrót neutralny wyraz twarzy i usłużnie pomógł Vengadorowi sprzątnąć trupa z pomieszczenia. Jak mus to mus. Zakopali go po amerykańsku, w ogródku za domem.
Lasalle i Lipiński nie pojawili się jeszcze, jednak Książe, Brian, George i Vengador stali razem w zdewastowanej szkolnej sali.
Z padających to tu, to tam oszczędnych półsłówek Gangren mógł z grubsza wywnioskować, co się stało. Jednak tym razem, o dziwo, nie ubodła go tak bardzo świadomość ponownego wyłączenia poza nawias wydarzeń. Myślał o tym, co kryje się tu w piwnicy. O ścianie wydającej pusty, głuchy odgłos…
Na razie porąbał jedynie drewno. Jednak niech tylko już odbębni tą radę, a wróci do piwnicy, do podziemi…
Brian nie odzywał się, zamyślony i wpatrzony w gwieździstą noc za oknem…
 
__________________
Ich bin ein Teil von jener Kraft
Die stets das Böse will
Und stets das Gute schafft...
Hael jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem