| John Fieldstone
John przyglądał się spokojnie jak jego młodszy "brat" bawi się z kłódką. Jedno kopnięcie, potem drugie i trzecie - kłódka spadła roztrzaskana na ziemię. Mimo, że to Malcolm stał najbliżej drzwi to Fieldston je otworzył, poczym popatrzył na CJ i powiedział z szarmanckim uśmiechem:
-Panie z kałachami przodem...
Przepuścił tak wszystkich i zaraz sam wszedł, lecz nie zostawał w tyle. Zrównał się Bakerem i zaraz zaczęli wymieniać zdania na temat tego pięknego pomieszczenia, w którym się znaleźli. Nagle ich rozmowę przerwał hałas dochodzący z budki na końcu. Kmiot uciszył kierowcę i zaczął się powoli skradać. "Nieźle mu to nawet wychodzi" - pomyślał John - "Ja też tak umiem. Zaraz wam pokażę" - kontynuował w myślach. Istotnie zaraz potem zaprezentował styl skradania nazywający się "Hey you men!". Polega on na tym, że zupełnie przypadkowo znajdując się w starym, opuszczonym hangarze, w którym najprawdopodobniej znajduje się osoba niepożądana zagrażająca naszemu bezpieczeństwu potrąca się stosik rur, które upadając wydają dużo hałasu. Tak też zrobił nasz kochany Fieldstone.
- Sorki - wydusił z siebie z miną zbitego psa.
Teraz jednak wyjął broń i schował się za stojącymi obok beczkami chcąc mieć w razie miłego powitania jakąkolwiek ochronę przed ołowiem. Słowa CJ skwitował krótko: Dobry pomysł po czym wymierzył broń w stronę jedynego okienka w budce ze zniecierpliwieniem czekając na odpowiedź.
__________________ GG: 7664231 |