| Ren spojrzał na „pokój”. Zaczynał coraz bardziej wierzyć w to że gospodarz pochodzi z morskich okolic. Takie rudery spotyka się w największym śmietniku starego świata. Marienburg- wielki port. Elf usiadł na swoim „łóżku”. Łza zakręciła mu sie w oku.
„Zupełnie jak w Marienburgu.”
Ułożył swoją torbę obok siebie, zwinął płaszcz i użył obu jak poduszki. Sakiewkę schował pod koszulę. Położy ją na sercu. Lubiał mieć ciepło na sercu, a nic tak nie grzeje jak pieniądze. I to miejsce. Zbytnio przypominało mu dom żeby móc spokojnie spać niemartwiąc się o sakiwekę. Przez chwilę oglądał pomieszczenie a potem położył się najwygodniej jak mógł i przykrył kocem. Czarna fala zalała go momentalnie.
__________________ [ciach!] Reg. 10
I dopiero teraz moje gg
402609 [ciach!] Reg.10 |