| Godzina drogi - pomyślał zaskoczony Kelven. - Bardzo blisko...
- W takim razie powinniśmy zachować ciszę ledwo wyjdziemy z miasta... - powiedział niezbyt głośno. - Co prawda najwięcej potworów najrozmaitszej maści będzie się kręcić w okolicach ruin, ale...
Rozejrzał się dokoła. W tym miejscu zostały najwyżej martwe lub dogorywające orki czy gobliny, ale kto wie, czy jacyś maruderzy nie kręcili się jeszcze w pobliżu miasteczka. A w takiej sytuacji lepiej by było, gdyby to oni usłyszeli wrogów wcześniej...
Skontaktował się ze swoją sówką przywołując ją nieco bliżej. |