| Udało im się uciec, ale jakim kosztem? Steve poczuł żal, po stracie towarzyszy, ale jeszcze nie było czasu na odpoczynek. Zdążył się do nich przywiązać, do Doti i Roberta... Niech to szlag weźmie, pieprzony wóz, pieprzone papiery! Na co im to było? Kto im kazał leźć przez tą pustynię i znajdować ten wóz? Może to sprawka Boga? Spojrzał przez chwile krytycznie na kapłana, po czym nasunął bardziej kapelusz.
Trzeba iść, teraz nie mają nic do stracenia. Jedyną potwierdzoną stawką jest ich życie, a wygrana... Co mogą w tym wygrać? Bo podobno tylko koty mają kilka żyć. Wilk szedł za szczurkiem, jakby nie odstępując go na krok. Albo go nie lubi, i chce meić go na oku, albo na odwrót. jedna cholera.
__________________ Gimme brain... More brainzzz... Brains I said! gg: 3777067 |