Chyba rzeczywiście opcja proponowana przez Hawka jest lepsza. Tylko wymagałoby to dokładniejszego omówienia (jakie znaczki za ile kasy, przez ile czasu będą aktywne itp.)
Ewentualnie braki finansowe można by uzupełniać jednorazowymi "zrzutkami'
Może też dałoby się namówić kogoś uzdolnionego artystycznie, żeby zrobił parę rysunków, które wystawiłoby się na licytację?
Pomysł pewnie (o ile by w ogóle wypalił) nie przyniósłby dużych pieniędzy, ale zawsze coś.