| Usłyszawszy otwarte groźby z ust krasnoluda Adren odjechał do kapłana. - Sam słyszałeś słowa tego szaleńca otwarcie grozi szlachcicowi śmiercią gdy ten mówi mu prawdę w oczy, to też jest przestępstwem.
Poczym zwrócił się do krasnoluda. - Twoje słowa tylko utwierdzają mnie przekonaniu, iż jesteś jednym z tych odszczepieńców. Ciekawe czy w ogóle istnieje ten mistrz, na którego się powołujesz. Jeśli tak to, w jakim celu hańbisz dobrego krasnoluda. Wszyscy w Imperium wiedzą, nawet wasze sagi o tym traktują, iż z przysięgi nic nie zwalnia. Jest tylko wybór dochować jej albo nie. Dochowując nie tracisz honoru, łamiąc tracisz szaleńcze i masz tylko dwie drogi wyjścia, śmierć albo próba odzyskania honoru poprzez zostanie zabójcą trolli. Skoro nawet tego nie wiesz, to jesteś jakimś odmieńcem. Tylko krasnolud oddany chaosowi mógł wymyślić, iż zabijając osobę, której przysięgał odzyska honor. Słyszałeś, co wygadywał ten pohańbieniec Alriku. Sam możesz tedy stwierdzić, iż ma tylko dwie drogi, w jaki sposób mógłby odzyskać honor, śmierć albo zostanie zabójca trolli. Owszem jest też trzecia, ale ta wiąże się z jeszcze większą hańbą ucieczka, czytałem o tym w jednej ze starych sag. Lecz wtedy każdy krasnolud, który dowie się o jego olbrzymiej hańbie powinien go zabić, bo inaczej sam stanie się pohańbiony.
__________________ Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nieulęknę. Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem. gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. Aby człowieka docenić wystarczy kliknąć na wagę albo notkę wpisać... |