| SeratiA uśmiechnęła się za wychodzącą w pośpiechu dziewką. Uczona by chciała być, jako Wielebny, książkę przed ojcem chowa... dzieliły więc niektóre doświadczenia. Z tą różnicą, że Seratia nie księgi, a drewniane miecze w dzieciństwie chowała. Dawno to było i nie prawda. Zastanawiając się gdzie też mogą podziewać się jej bracia, z którymi tak zacięcie mieczykami owymi walczyła, dokończyła posiłek i ruszyła w kierunku wskazanym przez dziewkę.
- Jakby ten w kapturze pytał to rzeknij mu gdzie poszłam - rzuciła tylko na odchodnym. Szła krokiem żwawym a dziarskim, czasu nie marnując. Dotarłszy do świątyni, lekko onieśmielona, dookoła się rozejrzała za wielebnym.
__________________ So why don't you dance to music I hear inside my head? |