Mio siedziała na ławce i czekała na jakikolwiek znak. Jej umysł odbierał wszelkie bodźce zewnętrzne powstałe w świecie rzeczywistym. Czuła się dziwnie jednak nie wiedziała co może zrobić. Po jej głowie wciąż krążyły słowa wiersza wyświetlanego na ławce, które bez ustanku przewijały się od nowa i przewijały...
Amelia szybko zaparzyła wywar o jaki prosił ją Reita. Nie wiedziała czy najpierw go zabić czy z nim porozmawiać a potem zabić. Tyle historii słyszała o wojownikach, tyle przeróżnych opowiadań, a tutaj jej własny brat niesie jedną z nich, nieprzytomną, do swego pokoju!!
Dziewczyna zaniosła wywar.
- Dziękuję Ci Amelio, teraz będę potrzebował Twojej pomocy. Mio prosiła mnie bym pomógł odkryć jej moce, jednakże nigdy przedtem tego nie robiłem. Może się teraz lekko rzucać i szamotać przez sen, ale pamiętaj - nie wolno Ci jej obudzić rozumiesz? - rzekł troskliwie Reita patrząc Amelii prosto w oczy.
- Możesz do niej mówić i starać się jej pomagać. Ona aktualnie walczy wewnątrz samej siebie, w swoim umysle. Jednak niech to Cię nie zmyli. Słyszy Cię i odbiera każdy dotyk. Opiekuj się nią jeśli możesz. Na razie raczej nic jej nie grozi, więc możesz nawet zacząć pakować się do jutrzejszej wyprawy. Wyruszymy na Razganie, mam nadzieje, że nic mu nie będzie...ostatnio w Wiosce są kiepskie warunki do zycia... - powiedział wstając z łóżka na którym siedział tuż obok Mio.
- W razie gdyby sytuacja była poważna, daj jej wywar. Powinien natychmiast postawić ją na nogi. Nie przewiduje żadnych skutków ubocznych. Tymczasem ja idę po Razgana. Musze przygotować go do wyprawy...Wrrr, mam nadzieje, że droga do groty będzie bezpieczna. Gdybym nie wrócił, dzwoń po wróżkę, może znajdzie moje ciało i wskaże Ci na mapie, haha - zażartował Reita. Było można się domyslec, że to żart ponieważ wasza cywilizacja nie posiadała żadnych telefonów, ani wróżek szukających ciał zaginionych. Ale ten Reita jest zabawny, ha-ha-ha xP
- To cześć Amelia...PA MIO!! UWAŻAJ NA SIEBIE!! - dodał na odchodne po czym wyszedł z pokoju.
Tymczasem
Mio Minoru nie wiedziała co ma ze sobą robić. Siedziała na ławeczce machając sobie nóżkami. Było tutaj dość cicho i spokojnie. Kwitnące drzewa dawały niesamowity zapach zaś wiatr delikatnie pieścił bladą skórę dziewczyny. Było tu nadzwyczaj miło i przyjemnie, ale tylko do czasu.
- PA MIO!! UWAŻAJ NA SIEBIE!! - usłyszała gdzieś w oddali głos Reity i wstała rozglądając się. Nie wiedzieć kiedy i jak nagle znalazła się w zupełnie innym miejscu. Sen, dawał o sobie znać niewyjaśnionymi przeskokami światów i miejsc. W ostateczności dziewczyna znalazła się w dość ponurym, ciemnym miejscu.
http://fc03.deviantart.com/fs27/f/20...by_LuGiais.jpg
Z jednej strony ogarnęła ją radość -
W końcu cywilizacja! - jednak z drugiej czuła dziwny niepokój. Nie wiedziała czemu tak się dzieje, nie znała jego przyczyn, po prostu był. Gdzieś w oddali uliczki dostrzegła światło, to samo, które widziała w poprzednim, przepięknym miejscu.
Nagle poczuła dziwny, nieprzyjemny zapach. Niebo zakryło się kłębem poszarzałych chmur.
- Gdzie jest ta słynna, wojownicza odwaga? Nie stać Cię na nic konkretnego? Sterczysz tu jak kretynka...nie wstyd Ci nazywać siebie Sailor Venus? Ops, ja bym się wstydził... - zadrwił jakiś męski głos jednak nigdzie nie dostrzegałaś właściciela. Jednak jakby nie było, ten głos nie był przyjazny, zdecydowanie nie był...