| Ruiny trochę przytłaczały Izera. Biło od nich coś złego. Kości, czaszki, odgłosy. Raj dla wszystkiego co lubi zabijać. Zapach śmierci porostu się stąd wydobywał jak dym z kadzielnicy. Wielka pułapka dla wszystkiego co żyje. Coś mu mówiło że już z stamtąd nie wróci.
„ Opanuj się. To to miejsce tak na ciebie działa. To musi być jakieś magiczne pole albo aura.”
Czarnoksiężnik uśmiechną się.
„ Może i te ruiny są złe ale ja jestem gorszy.”
Uśmiechnął się szerzej. Bo w tym ostatnim było sporo prawdy. Rozejrzał się.
„Dwie drogi do wyboru. 50 na 50. Zły wybór to jak dostać się do kanionu ze szczytem obsadzonym łucznikami. I co tu wybrać .”
„-Proponuję iść w prost.”
„I wszystko jasne.” - Czyli idziemy w lewo.-
__________________ [ciach!] Reg. 10
I dopiero teraz moje gg
402609 [ciach!] Reg.10 |