| -Rozejrzeć?? Musimy uciekać bo miasto płonie !
Haku był wręcz zdesperowany po tym jak jego jedyne bezpieczne schronienie prysło jak mydlana bańka. 'Trzeba się gdzieś ukryć, a najlepiej uciekać bo spłoniemy...' Haku wziął głębszy oddech i zamkną na chwile oczy po czym powiedział: -Musimy uciekać. Ci magowie nie przyszli tu po nas lecz po Hakuru ale on tak czy owak nawiał. Jak sie dowiedzą ze go nie ma to będzie źle więc musimy uciekać. Gdy będziemy biec będę osłaniał tyły ostrzałem z łuku. Powinno nam sie udać ale po drodze musimy znaleźć Aarona.
Haku przykucną po czym wyciągną łuk i 3 strzały z kołczanu. Po położeniu ich na podłodze wyciągną pudełeczko z flakonikami. Wymazał starannie groty dziwnym zielonkawo żółtawym płynem po czym odłożył flakonik do pudełeczka i z chował je. Jedną strzałę chwycił w tą samą rękę w której trzymał łuk, 2 w zęby a 3 przygotował na cięciwie po czym wstał i spojrzał pewnym wzrokiem na wyjście z pomieszczenia.
__________________ Szczęście jest dzisiaj po mojej stronie... |