| Trzymaj się.... już niedaleko
"Juz niedaleko wytrzymaj" powtarzał sobie sam w duchu.
Kiedy dziewczyna zaczęła tracić przytomność chwycił ją pewnie i podniósł, zrobił to w taki sposób by na lewej ręce spoczywał jak najmniejszy ciężar. Nie było za dużych problemów kobieta była lekka jak piórko.
Zacisnął wargi w drobnym grymasie bólu.
Wyszli na polanę.
Położył dziewczynę na trawie, zdjął z siebie płaszcz, zwinął i podłożył jej pod głowę. Oparta była o kawałek pnia. W pozycji prawie półsiedzące.
Odczepił manierkę od paska.
Szukał sposobu zbicia gorączki, jak na złość nie mógł sobie przypomnieć żadnego. Z braku innych pomysłów wyjął z torby bandaż zlał go obficie zimną i położył na czole kobiety. Podał jej bukłak. Napij się powiedział cicho.
Popatrzył na drużynę siedzącą przy niedawnym zakładniku jaszczurów. Tym razem siedziała już bez więzów. Wydarzyło się coś ciekawego ? zapytał technika
__________________ moje gadu 3444862 (zawsze niewidoczny) :)
Ci co żywią się nadzieją .... umierają głodni.... |