| AZIS
Rynek był dość duży, wybudowany na planie koła. Obok biednych straganów ulicznych handlarzy w oczy uderzały wysokie sklepy bogatych kupców. Na rynku dziś było wyjątkowo tłoczno, a to z racji licytacji koni przeprowadzonej przez klan Czarnego Rumaka, którego wojowników wszędzie było pełno. Na wysokim, drewnianym podwyższeniu trwała licytacja pięknego, białego ogiera. Koń zachowywał się bardzo spokojnie, a krótkie wejrzenie w jego ciemne oczy upewniło cię o jego mądrości i oddaniu jeźdźcowi.Na przeszkodzie stało tylko jedno:cena. - Czterysta dwadzieścia sztuk złota! Kto da więcej?! -Czerysta czterdzieści! Czterysta pięćdziesiąt!
Zasheir:
Gdy tylko wszedłeś na rynek, odkryłeś że to zły dzień na kradzieże. Wszędzie pełno wojska. Jednak miałeś szczęśliwy dzień, bo udało ci się ukraść sakiewkę. Wycofałeś się w cień budynków, by przeliczyć pieniądze. Naliczyłeś 24 sztuki złota. -Heej! Ty! Co tam odwalasz?!-dwóch wojowników Klanu Czarnego Rumaka zaczęło iść w twoją stronę. |