| Tak... Kochana babcia. Nicole mogła się domyślić, że Marie zorientuje się, że coś jest nie tak. Nie mogła jej jednak powiedzieć prawdy. Przynajmniej nie całkowitą. Tylko znając babcię, znów szybko się zorientuje, że Nicki nie mówi wszystkiego.
~Ale co wtedy, wymyślę później~
- Dobrze babciu. A tak co do kolacji... - zmieniła ton na słodki głos małej dziewczynki - Masz jeszcze troszeczkę pierogów? Ruskich, albo z kapustą i grzybami? Albo z mięsem? - może nie jest to do końca kolacja, ale przecież Nick nie jadła obiadu, więc chyba może być. Poza tym, szalała za babcinymi pierogami. - Okey, więc będę za jakieś dwie, trzy godzinki najpóźniej. Pa.
Teraz czas na nieprzyjemny obowiązek zwany zakupami. Nie, żeby nie lubiła łażenia po sklepach, ale na pewno nie spożywczych. Szmaciarnie to co innego.
Cytryny, Sok (specjalnie sprawdziła datę przydatności), trzy główki kapusty, chleb, herbatę, karmę dla kota, masło, ser. Mięso kupi u siebie. Ostatnia afera z pompowaniem mięsa w hipermarkecie skutecznie zniechęciła ją do zakupu go tutaj.
- Hmmm... To chyba wszystko... Zaraz, jajka! - szepnęła do siebie.
Po paru minutach stała przy kasie. Zanim pani kasjerka zdążyła posprawdzać ceny przedmiotów, Nicole położyła na ladzie wyliczoną sumę. Tak. Liczenie bardzo poprawia doła.
Zakupy w hipermarkecie - 30- 50$.
Zdziwienie pani kasjerki, gdy dajesz wyliczoną kwotę, przed sprawdzeniem przez nią cen towarów - bezcenne.
No to teraz czas jechać do babci. Na pierogi. Może w tym ukochanym domu, uda jej się stuprocentowo uspokoić.
__________________ Ponieważ drugi etap olimpiady informatycznej mam dopiero 19 stycznia, na razie powinnam odpisywać w miarę regularnie
Ostatnio edytowane przez Odyseja : 05-13-2008 o 14:41.
|