| Śnieg, jak wieko żelazne na oczy opadnie i zaćmi wszystko co wokół się dzieje...zapomni.
I tak właśnie Apsu całkowicie straciła świadomość rzeczywistości. Już któryś raz z kolei, nie wiedziała co się z nią dzieje. Czuła jakieś szepty i dotyk, ale nie rozumiała z tego nic. Po raz enty w tak krótkim czasie zdarzyło jej się, że utraciła świadomość.
Inna rzeczywistość, w której się znalazła mało różniła się od tej, w której naprawdę była. Duszą wciąż widziała swoich towarzyszy zażarcie ze sobą dyskutujących. Fenn, jak było widać złościł się na Samuela zaś Samuel był zły na jakąś kobietę. Apsu widziała, jak poruszają ustami jednak nie słyszała co mówią. Chciała się zbliżyć, ale nie mogła. Ugrzęzła w jednym miejscu nie znając tego przyczyn. Chciała już otworzyć usta i krzyczeć, ale nie mogła. Głos zamarł w jej ciele, a ona nie do końca wiedziała gdzie się znajduje. Skoro była tutaj, to gdzie podziało się jej ciało. Sen mieszał się z rzeczywistością, a fikcja z prawdą, nie wiedziała czemu i jak nie wiedziała dlaczego, ale nie wiedziała również, czy chciała by, żeby ktoś odpowiedział jej na te pytania...i wtedy, tak nagle i niespodziewanie poczuła czyjeś ramiona oplatające jej ciało. Momentalnie uspokoiła się. Jej oddech stał się płytki, spokojny i stabilny. Mimowolnie uśmiechnęła się i wtuliła jeszcze bardziej w osobę, która ją obejmowała.
Nie wiedziała kto to jest, ale jej organizm nie bronił się przed zimnym dotykiem dłoni. Apsu ujęła jedną z nich i wsunęła pod swoją szarą tunikę kładąc ją na swym ciepłym udzie. Przekręciła się na bok by być bliżej jego ciała. - Jest Ci zimno...ogrzej się... - szepnęła na wpół świadoma kładąc na mężczyźnie swoją prawie nagą nogę.
__________________ WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;< |