Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 05-12-2008, 18:57   #80
Fehu
 
Fehu's Avatar
 
Reputacja: 1 Fehu jest na bardzo dobrej drodze
$: 14 698
Sarilo, Haku, Konfor
Wciąż kompletnie zdezorientowani i przerażeni rozwojem wydarzeń, staliście w przedpokoju nieznajomego domu. Powoli wyszliście na zewnątrz. Nie mieliście bladego pojęcia, dokąd uciekać... czy w ogóle jest dokąd. Być może miasto zostało już otoczone. I gdzie zniknął "Okręt"? Mógł być setki, tysiące mil dalej. A może... a może nie zdążyli uciec? Może "Okrętu" już nie ma?

Rozglądaliście się rozpaczliwie dookoła, jakby czegoś szukając. Jakiejś pomocy... Sami nie wiedzieliście, czego dokładnie... Nagle spostrzegliście, że jeden z pobliskich budynków za chwilkę runie prosto na was. Czym prędzej puściliście sie biegiem w stronę góry. Biegliście tak przez jakiś czas, byle dalej od tego ognia. Niestety pożoga nadchodziła zewsząd i w istocie nie było już drogi ucieczki. Wtem zobaczyliście kolorowe snopy światła, niczym sztuczne ognie.
- To oni! - krzyknął Haku.
W powietrzu unosiły się cztery postacie. Trzy upiory i jakiś mężczyzna w eleganckim ubraniu walczyli zawzięcie. Strzelali zaklęciami na lewo i prawo. Upiory ciskały najróżniejszymi ognistymi kulami i pociskami, co raz zsyłając też potężną błyskawicę, a czarodziej odbijał ataki i zasłaniał się przed nimi, by potem wyprowadzić kontratak w postaci błękitnego pocisku, za którym ciągnęła się długa jasna smuga, niczym za kometą.
- Chwila! Gdzie czwarty?! Tych czarnych było czterech! - zauważył przytomnie Avenzuz. Rzeczywiście, czwartego upiora nigdzie nie było widać. Zaczęliście się więc rozglądać na boki, jakby w obawie, że zaraz wyskoczy na was z ciemności. W końcu go dostrzegliście. Leżał mniej więcej pod walczącymi, wśród stert gruzu. Nie poruszał się. Nagle dotarło to do was, jak porażenie prądem - był nieżywy.

Aaron
Wyglądałeś żałośnie, tak bardzo przypominając niewolnika, a wręcz więźnia. Sam, pośród śmieci, w sercu straszliwej pożogi. Beznamiętnie patrzyłeś, jak ściana jednego z domów zawala się, zagradzając ci jedyną drogę ucieczki. Zostałeś uwięziony, otoczony płonącymi budynkami. Nie myślałeś jednak o tym. O niczym już nie myślałeś. Tylko czekałeś... Bo czekanie było najłatwiejsze...
 
Fehu jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem