Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 05-12-2008, 22:59   #194
Howgh
 
Howgh's Avatar
 
Reputacja: 1 Howgh jest na bardzo dobrej drodze
$: 6 072
Zadajesz trudne pytania..

Jak powinien postąpić panujący, przed którym postawiono taki dylemat?
Trudno odpowiedzieć. Jeżeli byłby to mały kraj, który utrzymywałby się tylko dzięki turystyce (skupiającej się na świątyni Y), to w wyniku jej zburzenia prace, domy, jedzenie, a co za tym i idzie - i życie, straciło o wiele więcej osób, niż tych paru szaraczków w roli zakładników. Wtedy powinno się kierować zasadą mniejsze zło, by nie powstało większe. Oczywiście trudno żebym tak myślał, gdybym był jednym z tych zakładników, ale cóż...

Czy ludzkie życie tak naprawdę jest bezcenne?
Może i troche zaskocze swoim stwierdzeniem, ale uważam jest coś takiego jak cena życia. Jeżeli na jednym końcu jest mąż, ojciec, wspaniały przyjaciel itp, a na drugim brudny menel, którego jedyną ambicją życiową jest pobić rekord świata w wypitych winakach za 2 zł, na godzinę, no to wybaczcie... Dla takiego menelka nie warto burzyć świątyni, pomnika przeszłości, znaku starożytnej (średniowiecznej?) kultury... ale jeżeli zakładnikami są praworządni obywatele, których śmierć spowoduje wiele bólu (osierocone dzieci, wdowa itp.) to niestety sprawa wygląda inaczej.

*troche namieszałem, mam nadzieje, że kumacie *

Jak zmierzyć jego wartość?

No właściwie odpisałem powyżej - moją miarą jest nie tyle jej status społeczny, co życie rodzinne i... jego charakter?

Myślę, że problem sprowadza się głównie do tego - kim są Ci zakładnicy..
Jeżeli to żołnieże, to społeczeństwo nie odbierze tego tak emocjonalnie (wojsko- poszli na wojne, mogli zginąć, to nic wyjątkowego).

Wiem, wiem, napisałeś "zjadaczy chleba", ale żołnież też chleb je i nie wiadmo nigdy kiedy jest na przepustce...
 
__________________
Nigdy nie przestanę podkreślac pewnego drobnego, instotnego faktu, którego tak nie chcą uznać Ci przesądni ludzie - mianowicie, że myśl przychodzi z własnej, nie mojej woli...
Howgh jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem