| Cmentarzysko ruin jakby pochłaniało Hima. Elf coraz odważniej zagłębiał się w Beregost, kierując się wprost do jego centrum.
Ludzie, których zauważył nawet z pewnej odległości nie przypominali oszołomionych mieszkańców miasteczka. Po sposobie zachowania, poruszania się łatwo można było odgadnąć, że to istoty obeznane ze sztuką wojenną. Stale zachowywali czujność, uważnie wpatrywali się w każdy zakamarek mogący skrywać niebezpieczeństwo. Nieopodal leżące truchła potworów to zapewne pokłosie ich "żniw". Niewątpliwie grupa ta kierowała się ku granicom miasta.
Wydawali się jedynymi istotami w Beregost, które wiedzą dokąd zmierzają. Choć elf nie miał żadnych racjonalnych podstaw by przypuszczać, iż ta grupa wie choć trochę więcej niż on o wydarzeniach dzisiejszej nocy, postanowił ją dyskretnie śledzić. |