Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 05-13-2008, 10:09   #148
Lorn
 
Lorn's Avatar
 
Reputacja: 3 Lorn wkrótce będzie znany
$: 70 876
N’sakla

Pożegnawszy się z Białym Strumieniem, gdy tylko przekroczyli próg jego pokoju i zamknęli za sobą drzwi, N’sakla zbliżył się do Marka i zmierzając szybko w kierunku schodów, zwrócił się do niego.
- Wiem Marku, że możesz skontaktować mnie z Tym Który Widzi. Muszę z nim pilnie porozmawiać. Mógłbyś… - skrzywił się na myśl, że będzie musiał zbliżyć do swego ucha to podejrzane, szumiące urządzenie, dzięki któremu ludzie porozumiewali się na odległość.

- Witaj Nauczycielu – odezwał się Uktena, gdy tylko usłyszał w słuchawce głos Srebrnego Kła – dowiedzieliśmy się od Białego Strumienia, że zamierzasz opuścić niebawem Kraków. Dlatego, przed wyjazdem chcę prosić Cię o spotkanie i pomoc. Czuję, że muszę wezwać Avatara Incarna tej nocy, czy mógłbyś spotkać się ze mną i udzielić mi kilku rad. To wezwanie może mieć wielkie znaczenie dla zrozumienia sytuacji, w jakiej znalazła się Joanna i wydostania jej spod władzy niejakiego Quintusa, który, niestety jest zupełnie obcą nam istotą.
Włada on złymi duchami i materią, ale nie jest, ani duchem, ani magiem, hmm. –
powiedział podekscytowany, pozwalając ponieść się emocjom związanym z tym wyjątkowym odkryciem - Wiemy o nim także to, że ten opętany przez Zmory dom jest jego więzieniem i czerpie on moc z linii Ley, które skupiają się właśnie w tym miejscu. To jedyne takie miejsce na mapach. Być może nawet jest to unikat na skalę światową. Wszędzie tam czuć magię żywiołów…– wreszcie zastopował się w wypowiedzi, bo zrozumiał nagle, że nie dał swojemu rozmówcy okazji, by odpowiedzieć na pytanie. Zamilkł i w napięciu poczekał na odpowiedź.

Po krótkim spotkaniu z Jędrzejem, trafili ostatecznie do przydzielonego im pokoju.
- Tych, którzy mają jeszcze jakieś plany na ten wieczór – zaczął bez ceregieli, zanim jeszcze wataha rozsiadła się wygodnie na krzesłach i kanapach. - lub chcą koniecznie udać się do swojego schronienia na noc, nie będziemy długo zatrzymywać. – Zaczął przechadzać się nerwowo po pokoju w pobliżu drzwi, zdradzając tym samym, że ma zamiar szybko omówić palące tematy i czym prędzej opuścić to miejsce.
- Chcemy tylko, żebyście nie poruszali się dziś po mieście samotnie. Słyszeliście, co powiedział Biały Strumień – dziś nie jest spokojnie! Niech wasza duma nie pozwoli wam zostać ofiarą tej nocy!
Jutro czeka nas ważne zadanie. Rano musimy dokończyć zbieranie informacji o tej sprawie – Ksiądz Korwin, linie Ley, UFO, dom, właściciele domu, szpital psychiatryczny i firma prawnicza. Psia mać! Trochę tego jest. Jak już się z tym uporamy, mam na dzieję, że popołudniu, czeka nas długa i daleka podróż na północ.
Niech te wasze stalowe puszki, którymi na co dzień jeździcie, wreszcie się na coś przydadzą. –
zerknął w kierunku Homidów.
- A teraz czekamy na wasze deklaracje. Kto chce czym się zająć jutro i podejmie się zebrania informacji, o których mówiłem?
Marku… Tomku… Nie ukrywam, że w tych sprawach liczymy głównie na was.
Trzeci… Tiba… jeżeli czujecie się na siłach podołać, któremuś z powyższych zadań i zdobyć jakąś, interesującą nas wiedzę w tych okropnych ludzkich budowlach, to nie będziemy was powstrzymywać. Jeżeli nie, to powiedzcie, co jutro zamierzacie zrobić dla naszej sprawy?
Ja teraz udaję się na spotkanie z Tym Który Widzi, a zaraz potem lecę w głąb lasu, by przywołać ducha Incarna oraz dowiedzieć się wreszcie czegoś konkretnego o Quintusie, magii żywiołów i liniach Ley, niezależnie od waszych poszukiwań.
Jeżeli tylko przywołanie nie zakończy się totalną katastrofą i uda mi się w spokoju odespać tę noc, to do wczesnego popołudnia wrócę do tego pokoju, gdzie się spotkamy i ustalimy, co dalej. –
już miał na tym zakończyć, gdy jego umysł podjął, chcąc nie chcąc, inny wariant zakończenia tej nocy, dodał więc.
- Jeżeli nie wrócę do wieczora, to znaczy, że już nie wrócę i musicie szybko wybrać nowego Alfę, który doprowadzi tą sprawę do końca.

Co powiecie…
 
Lorn jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem