Ememem, post będzie jakoś dziś... Do wieczora maksymalnie. (teraz to nie wieczór, dla mnie wieczór zaczyna się o 22:30)
Fajerwerków się nie spodziewajcie, nie mam weny, za to paskudny humor i owszem, ten ma się dobrze. Mam nadzieję, że Noraku uwzględni to (sam widziałeś jaki byłem na teatraliach, nie zaprzeczaj!) podczas oceniania mojego posta.
Ehh, beznadziejność... Chyba ten post w komentarzach jest dłuższy. Wszystko mnie dobija.
Ohh, Nami... Bo ty jesteś Ultra. :PP