| Aneta spojrzała na medyka. Na krótką chwilę jej twarz się zmieniła, wyrażała zaskoczenie. Chwila była na tyle krótka, że podenerwowany Wallac i siedząca dalej Apsu nic nie zauważyli. Jednocześnie była na tyle długa, że będący blisko Edic i Reyfu zauważyli zaskoczenie. -Czarownice? Chodzi Ci o tak zwane kobiety wiedzące? Zielarki? Z ludzi jestem tylko ja. Jeżeli chodzi Ci o magie to czegoś takiego nie ma. Proponuje wyruszyć bo jaszczury nie będą zbyt zachwycone tym, że ich towarzysze zginęli. Jestem Wam potrzebna bo znam trochę wyspę i ich język. Jeżeli mam z Wami wyruszyć, byłabym wdzięczna za jakiś normalny strój. Ta suknia może i jest ładna ale niefunkcjonalna w tych warunkach. |