Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 05-14-2008, 19:48   #241
Josonosimiti
 
Reputacja: 1 Josonosimiti jest na bardzo dobrej drodze
$: 12 321
- Komu w drogę temu jazda! - Wallace aż podskoczył od krzyku medyka. Przetarł oczy i spojrzał na niego.
- Po jaką cholerę się tak dżesz. Chcesz nam ściągnąć na kart to cholerstwo? - Wskazał na ciało jaszczura.

Inżynier pozbierał cały swój ekwipunek i wrzucił do plecaka. Kątem oka dostrzegł płonący łuk w ognisku.
- Co za bałwan wrzucił łuk do ogniska?! - Przypomniał sobie, że medyk operował łukiem, podczas walki.
- Dureń, dureń, dureń... - Powiedział mu prosto w twarz i wyjął z plecaka małą kuszę. Ba, małą. Wręcz kieszonkową.
- Skoro nie masz teraz żadnej broni, trzymaj to. Tylko jej nie spal! - Wręczył medykowi kuszę.

Mężczyzna nawet nie zauwarzył, że myśli już normalnie. Może nie odpoczywał za długo, ale jedzenie zrobiło swoje. Czuł że da radę przetransportować się w inne miejsce.
- To co idziemy? Zanim znowu stracę siły. Tylko wybierzmy takie miejsce gdzie w końcu będzie można się normalnie wyspać. - W jego głosie czuć było nutkę optymizmu. Noc była długa.
 
Josonosimiti jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama