Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 05-16-2008, 16:27   #127
Kerm
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 6 Kerm jest jak klejnot wśród skałKerm jest jak klejnot wśród skałKerm jest jak klejnot wśród skałKerm jest jak klejnot wśród skał
$: 164 845
John usiadł, zanim Verax zdążył go obudzić. Nie był pewien, czy było to zasługą czujnego snu, czy też sprawiły to słowa tajemniczej kobiety. Nie wiedział czemu, ale miał wrażenie, jakby był kuszony... I że zawarcie porozumienia z ową kobietą nie przyniosłoby mu, w ostatecznym rozrachunku, nic dobrego.

Z trudem opanowując ziewanie ruszył na wartę. Aby nie zasnąć nie zamierzał siadać. Obchodził dokoła namioty, od czasu do czasu dorzucał drew do ognia. I bacznie rozglądał się dokoła. Jednak nic sie nie działo.
Ciekawe, co Artur miał na myśli, mówiąc o niezapomnianych przeżyciach... Ta warta jest po prostu nudna... - przemknęło mu przez głowę, gdy kolejny obchód namiotów nie przyniósł nic nowego.

Już miał zbudzić Bajdolettę, gdy nagle niespodziewany dźwięk zakłócił ciszę. Tętent koni pędzących drogą do Durnhole rozległ się dokoła. John ruszył w stronę namiotów, by obudzić przyjaciół, ale jeźdźcy nie zwrócili na niego żadnej uwagi. Dotarli do bramy i rozpłynęli się w powietrzu.

John jeszcze przez chwilę wpatrywał się w pustą drogę, a potem wzruszył ramionami. Być może to, co widział, było wizją przeszłych zdarzeń. Być może o czymś takim mówił Artur... W żadnym wypadku nie był to powód, by zakłócać innym sen. Opowiedzieć o duchach mógł rano...

Obudził Bajdolettę. Kenderka wstała bez problemów, jakby nie raz była budzona na wartę.
- Gdyby coś ciekawego się działo, to mnie obudź - powiedział.
Potem się położył. Miał nadzieję, że przyśni mu sie ciąg dalszy... I dowie się, czego od niego chce tajemnicza blondynka.
 
Kerm jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem