| Connors skinął głową z aprobatą na propozycję doktora Brendana, by bezzwłocznie udać się do jego gabinetu celem zbadania Lukrecji. Stan panny Woodhouse budził jego niepokój i rad byłby ulżyć jej nieco w cierpieniu. Z niepokojem wysłuchał dalszych słów doktora. Gdy ów skończył przez chwilę w powozie zapadło milczenie.
- To doprawdy szokujące, doktorze. Do tego nie muszę chyba dodawać, że również niebezpieczne. Zdaje się, że poświęcił Pan nieco czasu na zgłębienie tej …sprawy. Nie ukrywam, że i ja chciałbym dowiedzieć się czegoś więcej na temat tej dziwnej… przypadłości, na którą prawdopodobnie cierpi nasz morderca.
Na propozycję MacAlpina, która w istocie stanowiła zaproszenie do członkostwa w jego klubie, Connors uśmiechnął się:
-Udam się z Panem i Panną Woodhouse, jeśli wolno. Sprawa, którą Pan poruszył, doktorze, pobudziła moją ciekawość. Dziękuję Panu za propozycję i przyjmuję pańskie zaproszenie – z chęcią wstąpiłbym do Pańskiego klubu. Mam nadzieję, że znajdę w nim podobnych Panu miłośników tajemnic i zagadek. W rzeczy samej; byłbym zdziwiony, gdyby tak się nie stało.
Sir Ignatio uchylił filuternie kapelusza przed MacAlpinem. - Jeśli o mnie idzie, jestem gotów udać się tam nawet w tej chwili. Martwi mnie tylko stan naszej drogiej Lukrecji.
Twarz Connorsa ponownie przybrała wyraz zatroskania.
__________________ "Candyman, Candyman - black Nosferatu" :) |