| Moi chłopcy są wspaniali...niosą mnie i karmią, słodko... - przeszło przez myśl Apsu gdy w najlepsze leżała sobie na noszach. Trochę było jej głupio w stosunku do Reyfu, ale szybko przeszło jej to uczucie. Postanowiła, że spróbuje jeszcze raz żyć i poruszać się normalnie i miała nadzieje, że tym razem nie straci równowagi z powodu zwykłej, głupiej gorączki. Czuła, że zaraz uśnie więc zasłoniła oczy ręką i wzięła głęboki oddech. Sen zaczął pomału ją mamić, już widziała w myślach wielki kocioł, wokół mnóstwo świeczek, i jakieś ludzkie ciało...ludzkie ciało?!
Wtedy to właśnie z nieba zaczęły spadać krople deszczu. Najpierw jedna po drugiej - Apsu jedynie mruknęła z niezadowoleniem pod nosem i zasłoniła bardziej twarz Głupia, zasrana, dżunglowata pogoda! - stękała jakby sama do siebie, a gdy z nieba wprost lunęło momentalnie podniosła się do pozycji siedzącej. Była wprost oburzona takim niekorzystnym przebiegiem akcji, to nie było w porządku wobec niej! No ruszajcie się, biegnijcie do jasnej cholery bo mokne na tych cholernych noszach!! - krzyczała wprost w myslach ledwo powstrzymując się od wypowiedzenia tych słów na głos.
Apsu była cała mokra...no, prawie cała. Mokre miała głównie plecy. Miała ochotę pozbyć się przemoczonej tuniki jednak nie chciała paradować wśród wszystkich nago. Gdy tylko dotarli do miejsca, które mogło wydawać się być dobrym schronieniem, wiedźma poczuła, że coś tutaj nie gra...nie pasowało jej to, ta budowla była zbyt dziwna i ... skąd ona się tu w ogóle wzięła?! Apsu ostrożnie zeszła z noszy i stanęła na równe nogi. Jej strój całkowicie przylepił się do jej ciała uwydatniając jej kobiecość. Po raz pierwszy zdarzyło się, że wszystko było widać...aż tak...
- Co to jest? - kobiecy głos pełen był przepełniony aktorskiej gry. I to w dodatku bardzo żałosnej. Aneta-Mineta zaczynała denerwować Apsu. A może to była zwykła zazdrość? - Mogłabyś nie otwierać swojej kłamliwej jadaczki gdy ja stoję w pobliżu? Twoje łgania doprowadzają mnie do migreny połączonej z wymiotami, które najchętniej spuściłabym na Ciebie...rozumiesz, Anetko? - jad jaki płynął z ust Apsu był...powiedzmy, że po prostu był. Zgroza, choć nieco zabawna...
__________________ WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;< |